Author Archive

Wypijmy za to, co boli najbardziej.

Życie jest trudne. Chmury co najwyżej się przecierają, nigdy nie znikają. Zawsze w sobie widzę problem. I zawsze mam rację. I nawet intencje, dobre intencje, nic tu nie zmienią.

Kiedyś, miałam może z 10 lat, jechałam z koleżanką autobusem. Bez biletu obie. Ja w strachu, namawiałam ją żeby jednak bilet skasować. Ona, że zaraz wysiadamy, że się nie opłaca.

Przy wyjściu podszedł do mnie facet, kontroler. Zawstydził mnie, mówiąc, że koleżanka kazała mi skasować bilet, a ja tego nie zrobiłam. Puścił mnie. Ale pamiętam to do dziś. To ja namawiałam na skasowanie biletu i to ja dostałam burę za namawianie kogoś do jazdy na gapę oraz, oczywiście, brak biletu.

To zdarzenie zostało mi w pamięci. I przypomina o sobie za każdym razem, kiedy moje intencje są rozumiane w dokładnie przeciwny do zamierzonego sposób. A ja jestem postrzegana, jak ktoś totalnie inny niż jestem.

To było kilka lat temu, w trudnych dla mnie chwilach ciągnących się od dłuższego czasu. Obudziłam się rano, a w głowie „grała” mi piosenka Faih no more Last cup of sorrow. Od tego momentu dużo się odmieniło na lepsze. Dziś ta sytuacja się powtórzyła. Mam więc nadzieję, że to co aktualnie przeżywam, to faktycznie już ostatnia dawka żalu, pecha i poszturchiwań od losu i ludzi.

So raise it up and lets propose a toast.
To the thing that hurts you most.

Category: Bez kategorii  Leave a Comment

Kobieca przypadłość.

http://www.proseandhistory.com/anger-by-charles-lamb/

http://www.proseandhistory.com/anger-by-charles-lamb/

Histeria. Zdarza się i kobietom i mężczyznom, jednak to kobietom przypisał ją Hipokrates, zwąc dusznością maciczną i twierdząc, że powodem jest macica uciskająca serce, przeponę, jeśli nie jest nawilżana …

Czy to właśnie przyczyna ataku histerii mojego dziecka? Godzinnego ataku, który wyglądał i brzmiał jak seans egzorcysty? :( Dobrze, że byłam w dobrej formie i nie dałam się ponieść wściekłości, bo bardzo źle by się to skończyło. Po kilku godzinach od zdarzenia stwierdzam jednak, że moje opanowanie nie było takie bezbolesne – boli mnie cała szczęka i zęby, prawdopodobnie od ściskania i tłumienia własnej agresji.

Nawet nie wiem co się stało. Po prostu w łazience wpadła w jakąś mantrę „wytrzeć łezki” (kiedy płacze, zawsze ją tak uspokajam). Tym razem po prostu w kółko to ryczała, a każda moja próba uspokojenia była bezskuteczna. Nawet mówienie jej, że żeby wytrzeć jej łezki, muszę ją dotknąć. Kiedy w końcu udało mi się ją uspokoić, przy zakładaniu butów nastąpił drugi atak. Zosia pokazała mi jedno miejsce w przedpokoju, z którego miałam ja wziąć :( Zośka miewa takie swoje fiksacje, lekarz twierdzi, że to nic niepokojącego „dopóki nie wali głową w ścianę„, ale dzisiejsza scena była dla mnie ogromnym szokiem. Ja jej mówię, wychodzimy, a ona pokazuje palcem wrzeszcząc „tu zapraszam” (LOL).

Jest podejrzenie, że Zosia ma to po mamie. Coś tyłu głowy, a także Bałwan prosto w twarz mówi mi to ;) Podświadomość mi mówi „heloł, już tu byłaś„. Myślę, że ja też miałam takie ataki histerii. Oczywiście umysł wszystko wyparł, ale pamiętam jedne mikołajki, kiedy wpadłam w histerię o to, że dostałam marny prezent pod poduszkę. Wyłam i darłam się mimo, że nie zajrzałam do torby. A wśród słodyczy owoców były m.in. srebrne kolczyki…

Histeria bez powodu. Dokładnie taka jak u Zosi. Chociaż, może ona jednak miała jakiś powód? Takie zachowanie to próba zrobienia czegoś po swojemu. Tuż przed atakiem chciałam jej zmienić pieluchę. Nie bardzo miała na to ochotę, ale bez przemocy w końcu się udało. A potem trrrach i nieludzkie wrzaski :( (

Chyba poproszę dla Zosi o konsultację z psychologiem.

Mój (co)dzień jest godny pozazdroszczenia, a takie zdarzenia to już w ogóle … :(

Category: Bez kategorii  Leave a Comment

Stylista, raz!

Pomyślałam, że świetnie byłoby skorzystać z usług stylisty. Ot tak, niechże mi powie, co mam na siebie włożyć, czego Boże broń nie, jakie kolory i fasony. Rowerem na Bani też by się taki marzył, choć ona w mniejszej potrzebie. Ja mam szafę pełną jakichś ciuchów, dobrze czuje się w takiej ilości, którą na palcach jednej ręki zliczyć pewnie można.

Nie byłoby problemem wybrać się na zakupy, nawet przy chronicznym braku czasu. Problemem jest za to, co kupować. Szczerze, nie mam o tym bladego pojęcia. Co kupię, to zaraz widzę, jak bardzo nietrafiony był to zakup. Zazdroszczę tym, którzy nawet w sukience z Lidla wyglądają ładnie, twarzowo, a której cena 29,90 bynajmniej nie rzuca się w oczy :/ Ja tak NIE potrafię! Poza tym wszystko, co teraz jest w sklepach jest dziwnie szyte, choć to może bardziej kwestia mojej pociążowej dziwnej figury, a co bardziej istotne, to wszystko jest słabe jakościowo za to mocno drogie.

Wzięłam więc Zofię i wybrałyśmy się do polecanego lumpeksu, aby wyszukać coś niepowtarzalnego za niewielką kasę. Pięć wieszaków, Zosia i ja zamknęliśmy się za kotarą. Moja osobista stylistka zabrała się do pracy, nawet nie proszona :) :

Sukienka nr1. – (z zachwytem) Wooow. Faajna. Dla babci.
Sukienka nr2. – (z entuzjazmem) Dla babci!
Sukienka nr3. – pominięta milczeniem
Sukienka nr4. – pominięta milczeniem
Sukienka nr5. – (obojętnie) Za mała.

Stylista, RAZ!

Category: Bez kategorii  Leave a Comment

Bo nie.

ID-10010896

Dżeniska. Czy przynajmniej tutaj mogłabym mieć odrobinę prywatności??

Zosia. Niee :D

Category: Bez kategorii  Leave a Comment

Siła potrzeby

Małe Polskie RączkiZrobiłam czekoladowe ciastka. WTH zrobiłam czekoladowe ciastka??

Cel był dobry. Zrobiłam je dla Bałwana, jako przeprosiny za to, że wyrwałam mu dwa ostatnie ciastka z ostatniej produkcji. Sęk w tym, że ta nowa partia, z takim oddaniem zrobiona przy pomocy Małych Polskich Rączek, jest czekoladowa z kawałkami gorzkiej czekolady. Której Bałwan nie lubi.

I tutaj dochodzimy do wniosku, że jestem tak głodna, tak GŁODNA wszystkiego, czego mi nie wolno, że mój organizm (ręce w porozumieniu z mózgiem) starają mi się to dostarczyć :)

Dajcie mi tu zaraz: spaghetti bolognese, hamburgery, kotlety rybne z sosem majonezowo-śmietanowo-musztardowym, kiełbasę z musztardą, czekoladę w każdej formie, jogurt i tę cholerną kawę latte!

;)

Category: Bez kategorii  Leave a Comment

Zdjęcie-0101

 

 

 

 

Droga Redakcjo. Czy bunt 2-latka trwa tak długo, dopóki dziecko ma 2 lata??

Mama uroczej 2-latki

(w trakcie ostatniej akcji)     —————->

Category: Bez kategorii  Leave a Comment

Właśnie!

Ja: Chyba nie zamierzasz wyjść w tej szmacie (wybitnie NIElubiane przeze mnie szorty Bałwana)???
Bałwan: Czemu „szmacie”?
Ja: Bo jest nieuprasowana i … i jest szmatą!
Zosia: Właśnie!

:)

Zośka właśnie skończyła 2 lata. Bałwan i ja szczęśliwi choć zapracowani że ho ho. Michałek urodził się ponad 2 miesiące temu. Rodzinka :)

Category: Bez kategorii  Leave a Comment

A jednak :)

Wspaniałe sierpniowe wesele pod Lublinem, pierwszy wypad na ponad dobę bez córki. Pojechali we dwoje, wrócili jako trio :) Maleństwo, najprawdopodobniej facecik, urodzi się pod koniec maja.

I to prawda co mówią o ciążach, że każda inna. Ta jest zupełnie różna od pierwszej. Sam fakt, że nie zorientowałam się, że jestem w ciąży. Choć ten irracjonalny lęk, który miałam i z Zosią, że ktoś na pewno chce mnie uderzyć w brzuch, pojawił się dość szybko. Ale ani piersi nie zareagowały, ani nie ruszały mnie zapachy, ani nie odrzucało mnie od jedzenia – wręcz przeciwnie!

Brak miesiączki? Ok był. Ale co to za symptom ciąży skoro przy całym natężeniu stresu, ciąża byłaby ostatnią przyczyną zatrzymania miesiączki. Nic mi nie zaświtało. Nawet nie widziałam sensu w robieniu testu, ale ostatecznie po niego sięgnęłam, bo chciałam już iść do lekarza w sprawie braku miesiączki. W wtedy oczywiście zapytałby mnie w pierwszej kolejności, czy to nie ciążą. No to sprawdziliśmy :) I szok!

Test zrobiliśmy minuty przed wyjazdem na Mazury. Całą drogę się z Bałwanem oswajaliśmy z myślą. Niestety nie był to najlepszy moment, na odkrywanie takich niespodzianek, bo właśnie nas Bałwan wywoził na czas remontu. Więc łyso nam było z tą świadomością, że nie będziemy razem, jak już nam się to poukłada. Dodatkową trudność stanowił fakt, jak uda mi się ciążę ukryć przed rodzinką. Nie wiedziałam, czy nagle nie zacznę wymiotować, czy przestanę jeść ulubione dania …

Łatwo nie było, ale teściowa nie zorientowała się nawet, gdy ze spaceru przyniosłam śledzie :)

Category: Bez kategorii  2 Comments

w-r-o-n-g

Poszliśmy na ten niebanalny film korzystając z obecności babci, która zajęła się Zosią. Nie mogliśmy wybrać gorzej. Film przeładowany jest przedziwnym poczuciem humoru. Owszem parę razy się zaśmieliśmy, ale tak podsumowując to sensu tam nie było, stracony czas, pieniądze i nadzieję na miłe chwilę relaksu tylko we dwoje.

A teraz mamy, a właściwie ja mam, ciąg dalszy wrong. Bo u mnie wszystko nie tak. Mam wisielczy nastrój, chodzę podminowana, jak tykająca bomba i tylko patrzeć jak wpadnę w furię, a potem będzie rzeka łez.

Po pierwsze to niestety nie udało nam się z kolejnym dzieckiem. Strasznie się na to napaliłam. Tym większe rozczarowanie. Chociaż patrząc, jak reaguję ostatnio na Zosię, może to i lepiej. Strasznie mi ostatnio zabrakło cierpliwości do mojego dziecka. Dobija mnie to, że ona nie chce jeść. Dzień w dzień mam ból głowy co mam ugotować. Dzień w dzień stoję przy garach, jak głupia po to żeby w końcu dać Zosi parówkę/bułkę/jogurt/banana. Naprawdę mi się odechciewa wszystkiego :(

Poza tym jestem kosmicznie wręcz zmęczona i przybita. Jak się kończy dzień to mam ochotę położyć się do łóżka o 20.00 poczytać książkę i spać. I nie myśleć. A w ogóle to momentami mam ochotę uciekać uciekać uciekać …………. Chce mi się płakać. Nawet przez to co piszę, bo przecież kocham Zosiunię bardzo. Ale momentami naprawdę tak mi źle :(

Robota bez zmian, czekam na rozwój wydarzeń. Bynajmniej jak gąsienica dżdżu czy jaktotam. W międzyczasie szukam czegoś tu. Z miejsca niemieckojęzyczny „doradca Klienta” (God sei Dank tylko rozmowy przychodzące) za 16pln br/h na umowę zlecenie. Odzywają się pojedyncze firmy. O np. jutro mam z taką spotkanie. W jakiejś restauracji … I co ja mam o tym myśleć??

Poza tym mam wrażenie, że jestem jakimś kosmitą ze stepującym bobrem na głowie. Nie rozumiem tego, ale nie może to być zbieg okoliczności. Wysłałam w ostatnim czasie kilka maili/wiadomości na FB do znajomych, do niektórych z prośbą czy pytaniem. I nikt mi nie odpisał. I się zastanawiam czy jestem jakaś dziwna? Może nieskładnie się komunikuję albo w ogóle sprawiam jakieś podejrzane wrażenie? Może jestem nielubiana i teraz kiedy o coś proszę to nikt nie ma ochoty pomagać? Tyle, że ja nie prosiłam o nic za darmochę. Chodziło o pewnego rodzaju barter. A jednemu to nawet podsunęłam klientkę i też cisza. I ja nie rozumiem!!!!

Oby za chwilę było lepiej!!!

Category: Bez kategorii  One Comment

Przywiozłam całą trójkę :))

W weekend mieliśmy z Bałwanem wolne od naszego dziecka. Przyjechała babcia, a my spakowaliśmy manatki i ruszyliśmy na wesele do Lublina. Z przygodami i spóźnieni dotarliśmy na miejsce. Wesele było super. Dostałam energii nie wiem skąd, niechętnie zakończyłam imprezę o 3 rano. I już o 3 tylko dlatego, że mój Mąż od 2 godzin przysypiał.

Korzystając z wolności, intymności i pięknych pokoi ten tego :) ) A najlepsze jest to, że było to mniej więcej w środku cyklu :) ))

Po powrocie do Wawy siedzimy sobie z babcią i moim bratem, który wpadł w odwiedziny i opowiadamy wrażenia (z wesela, a nie tego co potem :P ) i mój Mąż, chcąc mnie pochwalić za dobre kierowanie naszą dynią w drodze powrotnej wypalił, że „chciał pochwalić swoją żonę, że siebie, jego i naszą córeczkę bezpiecznie przywiozła do domu”. Myślałam, że spadnę z krzesła. Babcia i brat zrobili wielkie oczy. Bałwan załapał po dłuższej chwili.

No i ciekawe czy to Jego podświadomość już wie zanim my cokolwiek wiemy czy to tylko taki zbieg okoliczności? :D

Category: Bez kategorii  Leave a Comment