Archive for » Sierpień, 2010 «

Misia, czekamy … ciocia czeka :)

Kochani, wpis ni z gruchy ni z pietruchy, sorry ale muszę. Bałwan, Ty lepiej skończ czytanie teraz, bo się obawiam, czy to na pewno tekst dla Ciebie …

Moj Rowerek niedługo rodzi. Mam wrażenie, że przeżywam ten zbliżający się poród bardziej niż ona, a prawdę mówiąc, nie jestem pewna, czy nawet nie chciałabym urodzić za nią :) Trochę jest we mnie ciekawości i czułości i nie wiem czego jeszcze. Nie mogę się już doczekać, kiedy Misia (córka Rowera) będzie z nami, nie mogę się doczekać, kiedy ją wezmę na ręce i wytulę. Ponieważ Rowerowe ciążowe sprawy są mi obce, dokształcam się czytając blogi. Zaskakująco duże zainteresowanie wzbudzają we mnie te, w których akcje porodowe już były i są szczegółowo opisane. Czytam jak najlepszą powieść i no przysięgam – chciałabym tam być i to wszystko mieć, przez to wszystko przechodzić :) ! Serio. Jak byłabym w Wawie, to chyba poleciłabym siebie do akcji porodowej Rowera.

Będę ciocią! Będę ciocią! Będę rozpieszczać moją Różową Księżniczkę, tulić, kochać i patrzeć na jej buzię :)

Rowerku, czytałam dziś o Twoich obawach. Najchętniej bym się spakowała i przyfrunęła do Ciebie i potrzymała Cię za rękę, przegoniła Bodka – udawaną dzidzię, z łóżeczka i liczyła skurcze, gdyby Grzesia nie było w pobliżu. Ajjj nie mogę! Będę ciocią!!!

Category: Bez kategorii  16 Comments

VIP :)

Poszłam sobie dziś do Antka, bo miałam do niego kilka spraw i zastała mnie niemiła niespodzianka. Antek został zablokowany dla ludu! Wyobrażacie to sobie?? Ta część katedry, gdzie sobie stoi Antek między innymi, została odgrodzona gustownym czerwonym, aksamitnym sznurem, a jedyny przesmyk blokowany jest przez Strażnika. Podeszłam sobie tam, ale mnie zatrzymał. Okazało się, że dalej wejść można tylko na mszę. Mina mi zrzedła, bo miałam NAPRAWDĘ ważne biznesy do załatwienia.

Stanęłam tam jak wryta i zupełnie spontanicznie westchnęłam i wymruczałam „ale ja chciałam do Antkaaa” i wiecie co? Wpuścił mnie :) Zapytał czy chodzi o świeczki dla Antka, na co pokiwałam gorliwie głową, a on się uśmiechnął i powiedział: to idź :) :) Tak więc Blondyno moja kochana, dotrzymałam słowa wczorajszego, Mój Antek już na pewno pomoże. Także chciałam powiedzieć, że niesforny Rower,jego dupo-noga i wszechogarniająca nuda, a także moja różowa Dominisia i Mama Rowera będą miały specjalny nadzór :)

Strasznie się cieszę, że udało mi sie tam w końcu pójść, bo miałam już wyrzuty sumienia, ciągle coś tam się działo i powstrzymywało mnie. I dziś też nie planowałam, ale jak siedziałam w metrze, usłyszałam zapowiedź następnego przystanku „Katedra”, sprawdziłam swój czas (bo byłam umówiona) i okazało się, że bez problemu zdążę wszystko załatwić, ale najpierw zobaczyć się z Antkiem :) Jestem strasznie zadowolona. No bo co, kurczę blade … :)

Ps. O kurza stopa, zapomniałam poprosić, żeby załatwił najemcę na moje mieszkanie!
PS2. Za to nie zapomniałam o trzeciej intencji … :) :) :) :* Bo ktoś tam jeszcze się na liście znalazł, nie powiem kto :)

Category: Bez kategorii  195 Comments

Przeprowadzam się! Do … Torunia!

Hej kochani, no to się stało, machina ruszyła i wygląda na to, że w końcu się przeprowadzamy. Przeprowadzamy się z Luckym Boy’em do … Torunia! Tak tak … :) Przeprowadzam się z Lucky’m, który się cieszy, Ernest natomiast się opiera. Z nieznanym dotąd w jego wykonaniu natężeniem przekleństw dał mi znać, co o tym sądzi i w skrócie mogę Wam to streścić jako: NIE. A konkretniej i dokładniej go cytując: „nie, k** NIE! za ** piii ** nie jadę!” W związku z tym, że Ernest jest „tylko” moim glinianym psem, wezmę go jednak siłą ze sobą, a za te fochy dostanie karę. Będzie podawał papier toaletowy, czyli to, co do niego należy.

W związku z przeprowadzką, muszę kilka rzeczy pilnie zorganizować. Najważniejsza to nowy najemca na moje obecne mieszkanie. Zobaczę teraz, jak to jest z mieszkaniami i najemcami w Kolonii od innej niż dotychczas strony. Na razie doświadczyłam tylko castingów i znikających mieszkań w ciągu 24 godzin. Zobaczymy, czy moje też zniknie tak szybko. Ogłoszenie wrzuciłam na średnio popularną, ale za to bezpłatną stronę z ogłoszeniami. Wczoraj w nocy. Dziś od 9 zaczęły się maile i telefony. Dziś było z 7 osób. Oczywiście nie każdy jest zainteresowany. Mieszkanie jest super, ale niestety głośne (przy dość uczęszczanej ulicy). Ale mam nadzieję, że ktoś się skusi. Jednego kandydata na 100% juz mam – Flo, gej, student, chce się wprowadzić ze swoim chłopakiem. Nie do końca odpowiadają chłopcy profilowi poszukiwanej osoby (1). Wg Maxa ma to być kobieta, min 27 lat, pracująca … heh. Zobaczymy … Trzymajcie kciuki.

Tak więc mój weekend był zapracowany i podporządkowany sprawom mieszkaniowym. W sobotę byłam taaak zmęczona, że sądziłam, że usnę o 20-tej ale nie, jednak sie myliłam. Oto na Skypie pojawiła się Tajemnica i sobie strzeliłyśmy drineczka online. Tak sobie gadałyśmy i raczyłyśmy jednocześnie drinkami do chyba 23-ciej. PotemTajemnica nabrała ochoty na tany, a że trafiła jej się okazja, „wyczyściła protezę” i poleciała. Nie odzywała się dziś do bodajże 14-tej, aż się zaczęłam martwić, ale w końcu zastukała online i zdała relację … łooo matko :) Czaruś jeden zaliczył z 5 klubów i co najmniej 3 zauroczonych Mateuszów. Tzn nie zaliczył ich … chodziło o to, że ich oczarowała :) Tych … Mateuszów :)

ps. Wiecie o co chodzi z tym Toruniem? Właściciel nowego mieszkania nazywa się Torun hahaha

Category: Bez kategorii  55 Comments