Archive for » Styczeń, 2011 «

Chciwość.

To moje drugie imię. Należy przywołać wspomnienie tego stworka z Władcy Pierścieni (Smeagol??), jak ściska swój skarb. Ja tak reaguję na: dżem, winogrona, buraczki i takie rzeczy. Przed chwilą dowiedziałam się, że nie kontroluję swoich odruchów w tej kwestii – są bezwarunkowe. Właśnie Pączek wszedł do biura z pudełkiem z napisem ˝Cukiernia˝ i wyjął eklerkę. Przyznaję, ślinka mi pociekła, ale wydawało mi się, że nikt nie widzi. Za chwilę jednak dostałam eklerkę i pożarłam ją jak dzikus. Podziękowałam Pączkowi na Skypie w imieniu Szanownego Pasażera, a on napisał, że miałam skoncentrowane na ciastku, pożądliwe spojrzenie do tego stopnia intensywne, że obawiałby się o swoje życie, gdyby nie oddał mi drugiego. Jakie to szczęście, że w ogóle kupił dwa ciastka :)

Macierzyństwo to wylęgarnia paskudnych przyzwyczajeń i nawyków, nieprawdaż Rowerku? Pamiętam jak Szanowna Pasażerka zapędzała nas po donaty. Teraz rozumiem już tę siłę :) Jest nie-do-pows-trzy-ma-nia!

Smacznego!

Category: Bez kategorii  29 Comments

Jak ja nie cierpię …

… Luksemburga. Mieszkam w hotelu. Wszyscy mówią po francusku. Dość bezproblemowo przełączają się na niemiecki, na angielski rzadziej. O godznie 15-tej spróbuj pójść na obiad. Każda knajpa ci odpowie, że kuchnia już zamknięta i odprowadzają cię do drzwi zszokowanym wzrokiem. Zszokowanym, bo jak można o 15-tej spodziewać się dostać obiad. Zapewne bliżej dworca lub centrum jest na to szansa ale my, choć niezbyt daleko od centrum, nie mamy żadnych. A jak jest szansa, to witają kosmiczne, luksemburskie ceny. Z jedzeniem więc nienajlepiej, a przecież Maluchowi godziny żywienia się nie zmieniły. Eh.

Poza tym nie lubię Luksemburga, bo to miasto wymarłe. W centrum parę ludzi na ulicach, ale poza tym cisza, spokój. Także architektura mnie drażni – dookoła wille bądź willopodobne domy wielorodzinne.I biurowce. I banki. I tyle. Dla mnie to miasto nie ma duszy. Czekając na rozwój wydarzeń, braliśmy z Bałwanem pod uwagę zamieszkanie w Lux ale teraz, kiedy tu jestem, wiem że nie chcę tego. Nie chcę mieszkać ani w Trewirze ani w Luksemburgu. W Kolonii nie mogę. W Warszawie muszę. I w sumie nie jest to taka najgorsza opcja. Ale Luksemburg – nie nie nie nie. Nie chcę.

Niezły mam nastrój. To wszystko przez umowę, której ciągle nie mam. Nie znaczy to, że jej losy się ważą. Umowa będzie. Po prostu każdy jest zajęty czymś innym. Pewnie w innej sytuacji nie drażniłoby to mnie tak bardzo, ale oni nie wiedzą jeszcze o Maluchu, a czas leci. Już zauważyli, że strasznie dużo i często jem. Brzuszek już widać, choć ktoś kto nie wie, na pewno nic nie zauważy. Ale ja widzę. I czuję. Od ponad tygodnia praktycznie codziennie po kilka godzin odczuwam napięcie i niewielkie, ale odczuwalne bóle. Możliwe, że to ta rosnąca macica. Wczoraj wydawało mi się że poczułam Maluszka. Wyraźne przejechanie po brzuchu od środka. Jakby otarła się o mnie ryba. Ale to chyba jeszcze za wcześnie. Może mi się zdawało.

Chciałabym pozytywnie myśleć, bo to ma moc, ale nie mam siły. Odległość, tęsknota, zmartwienia, od kilku miesięcy życie na walizkach, życie przed kompem, czekanie na rozwój wypadków i reakcję w pracy, księża pijawki i trochę spraw papierkowych zwyczajnie mnie przytłacza. A jedyną reakcją teraz jest smutek i płacz. Wszystko jest też samonapędzającym się kołem. Siedzę przed kompem, jestem niewyspana, martwię się że szkodzę Maluchowi więc płaczę. Z nerwów nie mogę spać więc siadam przed kompem …. Nie odzywam się do ludzi, bo nie wiem już co mam powiedzieć jeszcze o tej całej, zakichanej pracy, to rodzi podejrzenia, że nie chcę z kimś rozmawiać, więc się martwię i znów płaczę i tak w kółko. Sama staram się ograniczać myślenie o tym co się dzieje, co mnie czeka itp bo doprowadza mnie to do szaleństwa. Pewnie to moje nastawienie powoduje, że mam wrażenie że każdy jest zły na mnie albo coś, no i z tego wynikają same przykrości i nieporozumienia, awantury, nerwy, płacze. Martwię się też tym, że przeze mnie Bałwan nie może cieszyć się ciążą, tzn. może ale musi na odległość. No ale w końcu robimy to na bardzo krótki okres czasu i z myślą o zapewnieniu nam wszystkim bezpieczeństwa. Trzeba wytrwać.

Wielkim pocieszeniem i radością w tym wszystkim jest, że póki co Maluszek rozwija się prawidłowo. Nie mam też już problemów z jedzeniem, ciągle mam niepohamowany apetyt na owoce więc jest dobrze. Mały terrorysta domaga się jedzenia co 2,5 godziny i zawsze dostaje tyle ile trzeba. Więc wszystko musi być z nim lub nią w porządku. Jesteśmy już na progu 15 tygodnia. Niewiarygodne jak czas leci. Do zobaczenia Maluszku, już niedługo.

Category: Bez kategorii  49 Comments

Pełną parą …

… idą przygotowania do naszego Ślubu, który odbędzie się 30 kwietnia 2011 w Zamościu. Rodzice w swoim żywiole: Rysiek Wielki Manager wraz z Asystentką oraz Irenka Jajko Niespodzianka, testują i kupują alkohole (babcie, lubiące słodkie procenty, nawet wzięli pod uwagę!!), wybierają (wybrali!!!) menu, kwaterują naszych Gości (także w nieistniejących hotelach :P ) i w ogóle żyją tym naszym zbliżającym się Wielkim Dniem.

My cieszymy się sobą, zadowoleni, ze Rodzice wzięli na siebie ciężar przygotowań. Niemniej jednak zaangażowaliśmy się do wybierania zespołu weselnego (wróć: Profesjonalnego Zespołu Muzycznego ;) ). Zainteresowanych zawiadamiamy, ze odrzuciliśmy ofertę PZM (Profesjonalnego Zespołu Muzycznego) Agonia, jak również PZM SąGorsi (to AUTENTYCZNE zespoły!). Wybraliśmy zespół … zresztą sami zobaczycie. Wierzymy, że zapewnią nam świetną zabawę. Bardzo nam zależy, żeby nasi Goście super się bawili.

Dziś natomiast wybraliśmy zaproszenia, które lada chwila dostaniecie. Pozostał tylko do dogrania tekst i przygotowanie małej niespodzianki …

Sukni brak, Świadków brak, obrączek brak, fryzjera brak. Oby wszystko się z czasem znalazło.

Maluszek czuje się świetnie. I ja również powolutku coraz lepiej. Jak zapewne wpadło Wam w oko powyżej, nasze dzieciątko ma już ponad 12 tygodni!!! Niedługo idziemy na kolejną wizytę i mamy ogromną nadzieje, że zechce nam zdradzić swoją płeć. Trzymajcie proszę kciuki.

Podwójne Dobranoc :* :*

Category: Bez kategorii  50 Comments