Archive for » Lipiec, 2011 «

Podchody

Czuję się, jak bohater Super Mario czyli braciszek Mario/ Luigi (tak mu było??) Czekając na naszą Kruszynę pokonuję kolejne levele, spotykam przeszkody (potem wyjaśnię), które pokonuję, bywam upodloną niewolnicą (wyjaśnienie na hasło :P ) i … czekam.

Dzień wygląda tak, że albo otwieram oczy i myślę: jazda, ruszać się, tylko aktywność pomoże Zosi się urodzić. Albo otwieram oczy i myślę: ah tak, więc kolejna noc minęła, a ja nie tylko nie urodziłam, ale nie odczułam najdrobniejszego skurczu; wracam pod kołdrę i nie wyjdę, nieee wyjdę!

Jeśli chodzi o aktywność to mam wsparcie, bo zawsze ktoś dołączy do mnie, żebym nie musiała się nudzić kolebiąc się wokół bloków. Tyle, że ciężar który noszę (ten słodziutki, ale deczko leniwy) powoduje bóle pleców, kolan i stóp. Ale chodzę, chooodzę. To jedna przeszkoda. Druga ma na imię hormony i choć jest niewidzialna to potrafi nieźle zepsuć nerwy. Siedzisz i wyjesz i wyjesz i wyjesz i zalewasz się łzami i znów ryk, po czym kapie ci z nosa więc zaczynasz się nad sobą użalać i syrena znów ton wyżej wyje … Okropne. Ostatnio to miałam i, a kysz, nigdy więcej!

Dziś w ramach aktywności poszłam poczytać Kaz Cooke do Empiku. To Australijka, która opisała uroki ciąży (Ciężarówką przez 9 miesięcy) oraz wychowywania dzieciaczka do lat 5-ciu (Dzieciozmagania). Pierwszy tom już pochłonęłam i płakałam momentami ze śmiechu. Drugi właśnie sobie przeglądałam w księgarni i za chwilę kupuję. Może rady na 5 lat życia młodego człowieka umieszczone na 700 stronach to jedynie podstawy, ale są i w dodatku są przyprawione takim humorem, że znów nie powstrzymałam się od śmiechu. Próbowałam znaleźć w sieci jakieś skany rysunków z Dzieciozmagania ale znalazłam tylko z Ciężarówki – tutaj opis i 2 obrazki.

Jako że do Empiku dojechałam, w ramach tej szumnie zapowiadanej aktywności wracałam na piechotę. Dodatkowo zrobiłam sobie tor przeszkód: wejście pod górkę, zaliczenie urzędu tylko po to, by wjechać windą na ostatnie piętro, a zejść schodami i zakupy, które taszczyłam na ramieniu. Zobaczymy, co to da. Kciuki trzymać, proszę!

Category: Bez kategorii  Leave a Comment

Zosia

Chcę już moja malutką Zosię. Nie mogę się doczekać jej stópek, rączek, brzuszka, buźki.

Niuniu, czemu ciągle nam każesz czekać? My tak bardzo niecierpliwi.

Category: Bez kategorii  19 Comments

Zabaweczki

Jest lipiec, miesiąc w którym powitamy Zosię. W związku z tym, że czekanie na nią jest ponad moje nerwy, zapraszam wszystkich do nas. Na czas, gdy Bałwan w pracy, potrzebuję zabaweczek, które odciągną moje myśli od szyjek, rozwarć, parć i tego całego kramu. Osoby bez doświadczenia w odwracaniu myśli mogą też być. One mogą zastosować zdzielenie jednorazowe w łeb, żebym zapadła w śpiączkę i pospała sobie do porodu.

Czy ktoś mi może powiedzieć, kiedy moje dziecko się urodzi????

Category: Bez kategorii  Leave a Comment