Archive for » Czerwiec, 2012 «

Masakra.

Jutro muszę jechać do Żywca w związku z pracą i po raz pierwszy odkąd Zosia się urodziła, zostawię ją na dłużej niż 2-3 godziny. Od wielu dni, już na samą myśl stawała mi gula w gardle i ściskało mnie w żołądku. A jutro jest ten dzień, na który czekam w niesamowitej panice.

Aby zabijać tam czas i zająć myśli biorę ze sobą 3 książki. Ale i tak myślę, że ta „wycieczka” będzie dla mnie dramatem. Zastanawiam się czy w ogóle moja obecność tam ma sens. Jadę na spotkanie branżowe, ale co ja powiem o branży skoro Zosia będzie mi się kołatać po łowie 24h/d? Poza tym mam obawy, że nie opanuję chęci powrotu i tęsknoty za Niunią i po prostu wsiądę w pociąg i wrócę.

Wiem, że muszę to zrobić. Nie tylko, aby podtrzymać swoją „pozycję” w firmie czy wykonać swoje obowiązki zapisane w umowie. Muszę to zrobić, aby dopuścić do siebie myśl, że kiedyś będę musiała z Zosią się na troszkę rozdzielać. I muszę zacząć trenować kontrolowanie paniki i tęsknoty.

Kto ma dziecko ten wie – to jedna z trudniejszych prób. Oby do poniedziałku. A przynajmniej do niedzieli.

Uściski

Category: Bez kategorii  3 Comments