Archive for » Listopad, 2012 «

A jednak :)

Wspaniałe sierpniowe wesele pod Lublinem, pierwszy wypad na ponad dobę bez córki. Pojechali we dwoje, wrócili jako trio :) Maleństwo, najprawdopodobniej facecik, urodzi się pod koniec maja.

I to prawda co mówią o ciążach, że każda inna. Ta jest zupełnie różna od pierwszej. Sam fakt, że nie zorientowałam się, że jestem w ciąży. Choć ten irracjonalny lęk, który miałam i z Zosią, że ktoś na pewno chce mnie uderzyć w brzuch, pojawił się dość szybko. Ale ani piersi nie zareagowały, ani nie ruszały mnie zapachy, ani nie odrzucało mnie od jedzenia – wręcz przeciwnie!

Brak miesiączki? Ok był. Ale co to za symptom ciąży skoro przy całym natężeniu stresu, ciąża byłaby ostatnią przyczyną zatrzymania miesiączki. Nic mi nie zaświtało. Nawet nie widziałam sensu w robieniu testu, ale ostatecznie po niego sięgnęłam, bo chciałam już iść do lekarza w sprawie braku miesiączki. W wtedy oczywiście zapytałby mnie w pierwszej kolejności, czy to nie ciążą. No to sprawdziliśmy :) I szok!

Test zrobiliśmy minuty przed wyjazdem na Mazury. Całą drogę się z Bałwanem oswajaliśmy z myślą. Niestety nie był to najlepszy moment, na odkrywanie takich niespodzianek, bo właśnie nas Bałwan wywoził na czas remontu. Więc łyso nam było z tą świadomością, że nie będziemy razem, jak już nam się to poukłada. Dodatkową trudność stanowił fakt, jak uda mi się ciążę ukryć przed rodzinką. Nie wiedziałam, czy nagle nie zacznę wymiotować, czy przestanę jeść ulubione dania …

Łatwo nie było, ale teściowa nie zorientowała się nawet, gdy ze spaceru przyniosłam śledzie :)

Category: Bez kategorii  2 Comments