w-r-o-n-g

Poszliśmy na ten niebanalny film korzystając z obecności babci, która zajęła się Zosią. Nie mogliśmy wybrać gorzej. Film przeładowany jest przedziwnym poczuciem humoru. Owszem parę razy się zaśmieliśmy, ale tak podsumowując to sensu tam nie było, stracony czas, pieniądze i nadzieję na miłe chwilę relaksu tylko we dwoje.

A teraz mamy, a właściwie ja mam, ciąg dalszy wrong. Bo u mnie wszystko nie tak. Mam wisielczy nastrój, chodzę podminowana, jak tykająca bomba i tylko patrzeć jak wpadnę w furię, a potem będzie rzeka łez.

Po pierwsze to niestety nie udało nam się z kolejnym dzieckiem. Strasznie się na to napaliłam. Tym większe rozczarowanie. Chociaż patrząc, jak reaguję ostatnio na Zosię, może to i lepiej. Strasznie mi ostatnio zabrakło cierpliwości do mojego dziecka. Dobija mnie to, że ona nie chce jeść. Dzień w dzień mam ból głowy co mam ugotować. Dzień w dzień stoję przy garach, jak głupia po to żeby w końcu dać Zosi parówkę/bułkę/jogurt/banana. Naprawdę mi się odechciewa wszystkiego :(

Poza tym jestem kosmicznie wręcz zmęczona i przybita. Jak się kończy dzień to mam ochotę położyć się do łóżka o 20.00 poczytać książkę i spać. I nie myśleć. A w ogóle to momentami mam ochotę uciekać uciekać uciekać …………. Chce mi się płakać. Nawet przez to co piszę, bo przecież kocham Zosiunię bardzo. Ale momentami naprawdę tak mi źle :(

Robota bez zmian, czekam na rozwój wydarzeń. Bynajmniej jak gąsienica dżdżu czy jaktotam. W międzyczasie szukam czegoś tu. Z miejsca niemieckojęzyczny „doradca Klienta” (God sei Dank tylko rozmowy przychodzące) za 16pln br/h na umowę zlecenie. Odzywają się pojedyncze firmy. O np. jutro mam z taką spotkanie. W jakiejś restauracji … I co ja mam o tym myśleć??

Poza tym mam wrażenie, że jestem jakimś kosmitą ze stepującym bobrem na głowie. Nie rozumiem tego, ale nie może to być zbieg okoliczności. Wysłałam w ostatnim czasie kilka maili/wiadomości na FB do znajomych, do niektórych z prośbą czy pytaniem. I nikt mi nie odpisał. I się zastanawiam czy jestem jakaś dziwna? Może nieskładnie się komunikuję albo w ogóle sprawiam jakieś podejrzane wrażenie? Może jestem nielubiana i teraz kiedy o coś proszę to nikt nie ma ochoty pomagać? Tyle, że ja nie prosiłam o nic za darmochę. Chodziło o pewnego rodzaju barter. A jednemu to nawet podsunęłam klientkę i też cisza. I ja nie rozumiem!!!!

Oby za chwilę było lepiej!!!

Category: Bez kategorii
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>