Kobieca przypadłość.

http://www.proseandhistory.com/anger-by-charles-lamb/

http://www.proseandhistory.com/anger-by-charles-lamb/

Histeria. Zdarza się i kobietom i mężczyznom, jednak to kobietom przypisał ją Hipokrates, zwąc dusznością maciczną i twierdząc, że powodem jest macica uciskająca serce, przeponę, jeśli nie jest nawilżana …

Czy to właśnie przyczyna ataku histerii mojego dziecka? Godzinnego ataku, który wyglądał i brzmiał jak seans egzorcysty? :( Dobrze, że byłam w dobrej formie i nie dałam się ponieść wściekłości, bo bardzo źle by się to skończyło. Po kilku godzinach od zdarzenia stwierdzam jednak, że moje opanowanie nie było takie bezbolesne – boli mnie cała szczęka i zęby, prawdopodobnie od ściskania i tłumienia własnej agresji.

Nawet nie wiem co się stało. Po prostu w łazience wpadła w jakąś mantrę „wytrzeć łezki” (kiedy płacze, zawsze ją tak uspokajam). Tym razem po prostu w kółko to ryczała, a każda moja próba uspokojenia była bezskuteczna. Nawet mówienie jej, że żeby wytrzeć jej łezki, muszę ją dotknąć. Kiedy w końcu udało mi się ją uspokoić, przy zakładaniu butów nastąpił drugi atak. Zosia pokazała mi jedno miejsce w przedpokoju, z którego miałam ja wziąć :( Zośka miewa takie swoje fiksacje, lekarz twierdzi, że to nic niepokojącego „dopóki nie wali głową w ścianę„, ale dzisiejsza scena była dla mnie ogromnym szokiem. Ja jej mówię, wychodzimy, a ona pokazuje palcem wrzeszcząc „tu zapraszam” (LOL).

Jest podejrzenie, że Zosia ma to po mamie. Coś tyłu głowy, a także Bałwan prosto w twarz mówi mi to ;) Podświadomość mi mówi „heloł, już tu byłaś„. Myślę, że ja też miałam takie ataki histerii. Oczywiście umysł wszystko wyparł, ale pamiętam jedne mikołajki, kiedy wpadłam w histerię o to, że dostałam marny prezent pod poduszkę. Wyłam i darłam się mimo, że nie zajrzałam do torby. A wśród słodyczy owoców były m.in. srebrne kolczyki…

Histeria bez powodu. Dokładnie taka jak u Zosi. Chociaż, może ona jednak miała jakiś powód? Takie zachowanie to próba zrobienia czegoś po swojemu. Tuż przed atakiem chciałam jej zmienić pieluchę. Nie bardzo miała na to ochotę, ale bez przemocy w końcu się udało. A potem trrrach i nieludzkie wrzaski :( (

Chyba poproszę dla Zosi o konsultację z psychologiem.

Mój (co)dzień jest godny pozazdroszczenia, a takie zdarzenia to już w ogóle … :(

Category: Bez kategorii
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.You can leave a response, or trackback from your own site.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>